sobota, 19 kwietnia 2014

Rowerowe love - Gdańsk

 Poniżej kilka zdjęć z dzisiejszej wycieczki rowerowej do centrum :) Wesołych Świąt!
 

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Manicure japoński- P.Shine

Od zawsze mam cienkie, łamliwe i rozdwajające się paznokcie, ale o tym już dobrze wiecie :) Znalazłam swój skuteczny sposób na to, żeby poprawić kondycję moich paznokci. Używałam różnego rodzaju odżywek, natomiast po jakimś czasie i tak musiałam zmyć je zmywaczem, który niwelował ich dobroczynne działanie, w efekcie paznokcie stawały się bardziej przesuszone i łamliwe, niż przed użyciem odżywki. 

Przy komputerze postawiłam mój ratunkowy zestaw paznokciowy tzn: odżywko-oliwkę firmy Gelish, którą wcieram w paznokcie i skórki kilka razy dziennie, pilniczek szklany, który bardzo dobrze zamyka wolny brzeg paznokcia i którym opiłowuję paznokcie zawsze w jednym kierunku, oraz od niedawna zestaw P.shine do japońskiego manicure, którego główną częścią jest pasta, w której składzie znaleźć możemy witaminy A + E, keratynę, pyłek pszczeli oraz krzemionkę z morza japońskiego. Pastę wcieramy w paznokcie za pomocą polerki dołączonej do zestawu, w efekcie otrzymujemy błyszczące, zadbane paznokcie, a efekt błysku utrzymuje się nawet do dwóch tygodni, po upływie tego czasu pasta ściera się i nie ma potrzeby zmywania jej acetonem ani innymi środkami... Niech nie zmyli was tandetnie wyglądające pudełko! To naprawdę działa! :)




O zestawie P.Shine usłyszałam po raz pierwszy na kanale Agnieszki Grzelak, polecam zapoznać się z jej recenzją:

piątek, 21 marca 2014

10 powodów, dla których warto używać wody termalnej.

Od momentu zmiany kosmetyków do pielęgnacji twarzy, moja skóra jest w znacznie lepszej kondycji. Nie mam problemów z zakórnikami, wypryskami, zaczerwieniami (pomijając kilka dni w miesiącu, kiedy to stwierdzenie przestaje być prawdą). Do tego stopnia twarz wygląda dobrze, że przestałam używać podkład. Między innymi w osiągnięciu takich efektów pomaga mi woda termalna. Moja ulubiona to ta marki Avene. Czasem, na większe okazje, gdy przesadzę z ilością pudru, lekka mgiełka wody termalnej pozwala na pozbycie się efektu maski, a makijaż zyskuje zupełnie inny wygląd, przy tym dłużej utrzymuje się na buzi. Podczas opalania nieocenione jest uczucie po zaaplikowaniu zimnej mgiełki z wody na skórę, nieocenione jest też po opalaniu, szczególnie dla podrażnionej przez słońce skóry... Po nałożeniu maseczki z glinki, aby uniknąć uczucia ściągnięcia, wystarczy kilka kropel wody termalnej. Na co dzień po umyciu twarzy żelem, ale przed nałożeniem kremu czy serum spryskanie twarzy i osuszenie po chwili sprawia, że skóra lepiej wchłania kosmetyki, które na nią nakładamy.

 A teraz, zgodnie z tytułem posta "10 powodów, dla których warto używać wody termalnej."

1. Niweluje zaczerwienienia twarzy.
2. Świetna do zwilżania maseczek z glinki. 
3.Sprawia, że krem, czy serum lepiej wchłania się w skórę i ma intensywniejsze działanie.
4. Odświeża, oczyszcza i tonizuje.
5. Daje uczucie ulgi wysuszonej i podrażnionej skórze.
6. Uspokaja skórę.
7. Ma naturalne PH.
8. Utrwala makijaż i sprawia, że staje się on lżejszy. 
9. Chłodzi i odświeża w letnie dni.
10. Zmniejsza widoczność porów.



sobota, 15 marca 2014

Warszawa

Cześć! Wstawiam zdjęcia z wyjazdu do Warszawy. Weekend minął mi jak jeden dzień!  Z Gdańska wyjechałyśmy w piątek wieczorem, Polski Bus był punktualnie o godzinie, którą miałyśmy napisaną na bilecie, szkoda ze kierowca taksówki, którą zamówiłyśmy po przyjeździe na miejsce, nie był równie punktualny. Następnego dnia zwiedziłyśmy wszystkie strategiczne miejsca Warszawy, które widziałam ostatnio kilka lat temu. Pałac Kultury znowu zrobił na mnie największe wrażenie. Warszawa jest piękna, miasto tętni życiem, ale nie poczułam więzi z tym miejscem. Pod koniec notatki wstawiłam zdjęcia, które zrobiłam przechadzając się po Krakowskim Przedmieściu. Napotkałam na co najmniej niecodzienny widok. Rodzina w sobotnie przedpołudnie wybrała się na spacer ze świnią na smyczy. Sami zobaczcie... Na sam koniec, muszę Wam napisać, że Elvis żyje, a "Myszka, Myszka" ma się dobrze. LINK

środa, 5 marca 2014

Manicure hybrydowy.

Moje paznokcie od zawsze są łamliwe, a lakier na nich utrzymuje się w nienaruszonym stanie najdłużej przez dwa dni. Znalazłam dobry sposób, żeby dłonie wyglądały na zadbane, a moje paznokcie przy tym nie ucierpiały. Manicure hybrydowy, bo o nim będzie mowa w dzisiejszym poście, przepuszcza powietrze do powierzchni naturalnego paznokcia, przez co po jego umiejętnym zdjęciu nie zauważamy większej zmiany w ich kondycji. Zdjęcia poniżej są zrobione po dwóch tygodniach od wizyty u kosmetyczki. Widać już małą, lekko widoczną granicę odrastającego paznokcia, ale manicure pozostał w nienaruszonym stanie i nie stracił błysku. Wygląda tak, jakby został zrobiony wczoraj. Czas jaki spędziłam u kosmetyczki to pół godziny, lakier został zdjęty po 3 tygodniach. Ceny w Trójmieście za wykonanie takiego zabiegu wahają się od ok. 45-150 zł. Taki manicure polecam wszystkim osobom, które mają łamliwe i słabe paznokcie, lub nie mają czasu na to, żeby malować paznokcie. Przy hybrydzie nie musimy martwić się o odciski, odpryski i uszkodzenia warstwy lakieru. Sama zakochałam się w tej metodzie malowania paznokci, dlatego zamówiłam już własny zestaw do wykonywania manicure hybrydowego, lampę UV oraz bazę, top coat, oliwkę do skórek i odtłuszczacz firmy Gelish, która ma bardzo dobre opinie. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła pochwalić się efektami jakie uzyskałam, sama robiąc sobie taki manicure w domu.


czwartek, 27 lutego 2014

Wiosenny look

Wstawiam kilka zdjęć z weekendowego spaceru, czuć już wiosnę! Idę pakować walizkę na jutrzejszy wyjazd do Warszawy. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze i będzie okazja, żeby porobić dla Was kilka zdjęć podczas babskich wypadów :)

 rękawiczki, spodnie, torebka, bluzka, hair cuff: H&M | buty: Cropp town  | kolczyki: Apart