środa, 21 grudnia 2016

Givenchy- Ange ou Demon Le Secret

Moje upodobania co do zapachów zmieniają się wraz z wiekiem. Jeszcze kilka lat temu gustowałam w zapachach słodkich i kwiatowych. Perfumy których obecnie używam także zawierają w sobie nuty kwiatowe i owocowe, jednak z silnymi akcentami "herbaty jaśminowej". Givenchy Ange ou Demon Le Secret, bo o tym zapachu mowa, uważam za świeży, elegancki i tajemniczy, a przy tym otulający i uniwersalny. Świetnie sprawdza się na co dzień, ale także idealnie wpisuje się w klimat wieczornych, uroczystych wyjść. Wystarczy kilka kropel tych perfum, aby poczuć się wyjątkowo. Uważam, że to idealny pomysł na prezent świąteczny dla każdej kobiety. Jeżeli nie macie jeszcze prezentu dla najbliższych, to polecam Wam wypróbowanie tego zapachu, który jest nieoczywisty, ale subtelny. W nucie bazy zawiera białe piżmo, paczulę a także akordy drzewne, w nucie serca: jaśmin, białą piwonię i kwiaty wodne, a w nucie głowy: żurawinę, cytrynę, a także zieloną herbatę. Wygląd samego flakonu wygląda bardzo gustownie i przypomina kroplę. 


Zakupu możecie dokonać tak jak ja, w sieci perfumerii Sephora, gdzie za pojemność 50 ml zapłacicie w cenie regularnej 409 zł lub skorzystać z wyszukiwarki najlepszych cen serwisu Ceneo. 


Jakie perfumy Wy chcielibyście dostać pod choinkę? 



środa, 14 grudnia 2016

Październikowe wyjazdy: 2. Kraków

Wiem, że wpis miałam dodać już dawno temu i że mam straszne zaległości, jednak żeby nie mieć luki w dokumentowaniu ważnych dla mnie spraw dodaję te przeterminowane zdjęcia z uroczego Krakowa. Nie sądziłam, że to miasto zachwyci mnie nawet o tak paskudnej porze roku, jaką jest jesień. W Krakowie spędziłam trzy dni. Wreszcie doceniam położenie mojego mieszkania w okolicy oliwskiego dworca, ponieważ wybrałam się tam pendolino. Uważam, że to najwspanialszy środek lokomocji, prawdziwy hit pod względem komfortu i prędkości :)! Nawet nie zorientowałam się kiedy minęło pięć godzin podróży. Z całego wyjazdu najbardziej żałuję, że nie udało mi się zobaczyć zionącego ogniem smoka, który akurat wtedy, kiedy pod nim stałam, był zepsuty. Ciekawe, czy go jeszcze kiedyś zobaczę "w akcji"... Mam nadzieję i myślę, że zimą, gdy spadnie śnieg, Kraków może być jeszcze piękniejszy. 

Jak widzicie na blogu mam mały poślizg w dodawaniu wpisów, zapraszam Was jednak do obserwowania mnie na moich social mediach, gdzie jestem znacznie częściej.

 Facebook i Instagram

niedziela, 30 października 2016

Październikowe wyjazdy: 1. Warszawa

Moim przepisem na polepszanie sobie humoru podczas szarych, jesiennych dni są wyjazdy. Przynajmniej dwa razy do roku staram się wyskoczyć do innego miasta chociażby na weekend, to pomaga mi zachować równowagę, odciąć się od codzienności i oczyścić myśli. Nie muszą to być wyjazdy w najbardziej odległe miejsca na świecie, czasem są w stanie pocieszyć mnie wypady do miejsc, oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów, ważne jest dla mnie jednak to, z kim na takie "podboje" się wybieram. Moimi ostatnimi destynacjami była Warszawa i Kraków. Obie te wyprawy zaliczam do bardzo udanych. Uważam, że były mi po prostu potrzebne i miło spędziłam czas. 

sobota, 1 października 2016

Moja włosowa historia...

Niestety pewnie Was zawiodę ale przez całe życie nie miałam właściwie żadnych spektakularnych zmian włosowych. Nie eksperymentowałam z długościami i fryzurami, mimo to mam nadzieję, że nie zanudzicie się podczas czytania tego wpisu... 

niedziela, 25 września 2016

Głowa jelenia/ poroża na ścianę


Jelenie rogi jeszcze kilka lat temu były bardzo modnym i popularnym elementem wystroju wnętrz, następnie o nich zapomniano. W związku z tym, że odchodzi się od wykorzystania naturalnych poroży (i bardzo dobrze!), na korzyść poroży lub całych głów jeleni z papieru, porcelany i tworzywa sztucznego, możemy ponownie zauważyć ich rosnącą popularność.